Firefox.bajo.pl: Firefox 4.0 nabrał już kształtów i wiemy, że będzie kolejnym rewolucyjnym wydaniem. Czy Mozilla ma już jakieś plany odnośnie kolejnych wersji?
Zbigniew Braniecki: Mnóstwo. W przyjętym przez nas modelu pracy mamy zawsze znacznie więcej pomysłów i sugestii od całej społeczności niż rąk do pracy oraz czasu na wydania. W efekcie zawsze mamy wokół projektu kilkaset, może kilka tysięcy propozycji z których wybieramy te które naszym zdaniem są warte włączenia do podstawowego wydania Firefoksa, no a potem menedżerowie wydań decydują co wejdzie a co czeka na następną wersję.
Tak jest z całą logiką zarządzania kontami i hasłami, tak jest z projektami łączącymi inteligentny pasek adresu z ubiquity i z wieloma innymi rzeczami nad którymi teraz pracujemy. Zespół zajmujący się lokalizowaniem Firefoksa pracuje obecnie nad nową architekturą lokalizacji pozwalającą na znacznie lepsze odwzorowanie języków i mamy nadzieję, że także to trafi do następnego wydania co powinno w efekcie sprawić, że Firefox będzie brzmiał po Polsku jeszcze lepiej :)
Ile z zaplanowanych zmian pojawi się finalnie w Firefoksie 4.0?
Mamy nadzieję, że nie pojawi się jedynie Menedżer Kont. Reszta powinna być gotowa.
Według sondy na naszej stronie zdecydowana większość użytkowników była za gruntowną zmianą interfejsu w wydaniu 4.0. Jak pan myśli na ile wprowadzone zmiany usatysfakcjonują internautów?
Interfejs to kwestia zarówno potrzeb konkretnego użytkownika – tego jak używa Internetu, jak i gustu. W obu wypadkach nie można uogólnić ani uśrednić woli wszystkich. Wierzymy, że to co wprowadziliśmy do Firefoksa 4 będzie dobrym kompromisem między tymi, którzy wolą konserwatywne podejście oraz tymi, którzy oczekują od nas odświeżenia.
Nie tylko interfejs był często krytykowany – responsywność Firefoksa także. Czy z tą bolączką według pana fundacja również sobie poradziła?
To bardzo złożony temat. Wykonaliśmy mnóstwo pracy w celu poprawy wydajności Firefoksa, ale to taka sama praca jaką wykonujemy z każdą wersją – wszystkie nasze testy jasno pokazują, że każda kolejna wersja Firefoksa jest szybsza od poprzedniej.
To jednak wcale nie znaczy, że tak jest odczuwane to przez użytkowników i mamy tego świadomość. W trakcie analiz i badań użytkowników którzy zgłaszali problemy z wydajnością wyszło na jaw, że nie ma jednej przyczyny tego stanu. To nie jest tak, że mamy jakąś jedną funkcję, która działa wolniej, a jak ją poprawimy to nagle wszystkim zadziała szybciej. Przeglądarka to bardzo złożony system i w takich nie istnieją proste relacje przyczynowo skutkowe. Podam przykłady. Wielu użytkowników korzysta z Firefoksa od lat i ma potężne bazy danych w historii, zakładkach, rozszerzeniach. Następnie instaluje inną przeglądarkę, czystą, pustą, i uznaje, że jest spora różnica. Z drugiej strony powoli zaczynamy obserwować zgłoszenia osób które przestały używać Firefoksa jakieś dwa lata temu, teraz uruchamiają (znowu, czystą) wersję 4.0 beta i okazuje się ona być dla nich szybsza od ich podstawowej przeglądarki. Inną kwestią jest sposób używania – są tacy, którzy uruchamiają bardzo wiele kart jednocześnie – Firefox ma świetne zarządzanie pamięcią (najlepsze na rynku według testów), więc dla nich Fx będzie wydawał się szybszy. Inni uruchamiają mało kart ale często, wówczas Chrome i Opera sprawiają wrażenie szybszych. Inne różnice to kwestia sposobu rysowania okien który sprawia, że choć dwa okna pojawiają się w tym samym czasie, nasz mózg odbiera to różnie, jeszcze inne to już kwestia konkretnego komputera i jego parametrów.
Mamy poczucie, że pod względem szybkości Firefox 4 dorównuje najnowszym wersjom przeglądarek konkurencji, ale wszelkie sztuczne testy, także te w których my jesteśmy najszybsi, nie oddają rzeczywistości jakiej doświadczają użytkownicy. Zatem tutaj zdajemy się na ocenę naszych beta testerów. W większości są to oceny bardzo pozytywne, ale mamy oczywiście nadal mnóstwo pracy przed sobą i mamy nadzieję, że wydajność Firefoksa 4 zadowoli jak najwięcej odbiorców :)
A co z krytycznymi błędami dotyczącymi bezpieczeństwa? Czy zwiększenie nagrody za znalezienie luki przyniosło wymierne korzyści?
Trudno to jeszcze ocenić. Lukas Adamski – szef działu bezpieczeństwa Mozilli – mówił o tym, że zwiększenie nagrody to raczej kwestia ruchu wyprzedzającego wynikającego z obserwacji zmian na rynku bezpieczeństwa, a nie reakcji na jakieś problemy czy brak zgłoszeń. Zatem utrzymanie sytuacji w której na błędy bezpieczeństwa reagujemy w jedną dobę i jesteśmy pewni, że w Internecie nie krążą żadne niezałatane luki bezpieczeństwa nazywamy sukcesem, ale na ile ma na to wpływ zwiększenie nagrody? Mam nadzieję, że żadnego – hacking to pasja, nie zawód.
Jak duża jest obecnie społeczność Firefoksa w Polsce?
W Polsce mamy zespół Aviary.pl, który zajmuje się lokalizacją i promocją projektów Mozilli. Do tego dochodzi grono ludzi zainteresowanych rozwojem projektu, którzy w ten czy inny sposób kontrybuują, ale obawiam się, że w tak otwartym i organicznym tworze jakim są społeczności nie da się policzyć uczestników i podać jednej liczby :)
Właściwie każdy kto w Polsce interesuje się Internetem i działa na rzecz promocji otwartych standardów, konkurencji na rynku i dbania o interes użytkowników w Internecie pomaga nam realizować Manifest Mozilli.
Czy podejście Mozilli do Firefoksa zmieniło się przez te wszystkie lata od jego debiutu?
Bardzo. Kiedy wydawaliśmy wersję 1.0 była to wielka niewiadoma. Nie wiedzieliśmy na ile uda nam się zmienić rynek przeglądarek, ożywić rynek i skierować go na ścieżkę otwartych standardów i konkurencji. Przez pierwsze lata walczyliśmy o pozycję, która pozwoli nam wymuszać na konkurencji to czego chcemy od przeglądarek, kiedy to się udało skupiliśmy się na uczeniu się jak korzystać z tego narzędzia do regulowania rynku i balansowania interesów różnych graczy na rynku starając się dostarczyć naszym użytkownikom jak najlepszy produkt. Nie mieliśmy dużego doświadczenia – właściwie nikt go nie miał – więc wiele rzeczy odkrywaliśmy w trakcie tej drogi. Dziś jesteśmy w innym punkcie, bo Internet jest w innym punkcie. Udało nam się. Wygraliśmy jedną bitwę i dla mnie symbolem tego był moment gdy Apple, Microsoft i Google uznali, że warto inwestować w przeglądarki oraz gdy wydali swoje produkty promując je pojęciami wsparcia dla standardów, bezpieczeństwa i dobra użytkownika (a nie dostawcy treści). Teraz mamy już udział w rynku który sprawia, że nie da się nas ignorować. Kiedy mówimy, że coś jest ważne, kiedy odrzucamy kodek wideo na którym ciążą patenty i groźby roszczeń, ani Apple ani Microsoft nie mogą nas zignorować. To ogromny sukces i wydaje mi się, że poziom Internetu w Polsce, gdzie Firefox ma blisko 50% rynku, a nowoczesne przeglądarki mają wspólnie ponad 70% tego rynku jest właśnie wynikiem tych zmian i tego nacisku który możemy stosować. To ogromna wartość. Z drugiej strony jest dziś wiele dobrych przeglądarek, jak to mówi Mike Shaver – mamy tę konkurencję której tak bardzo chcieliśmy. Jest ta dynamika wynikająca z konkurencji i musimy udowodnić, że choć nie możemy równać się budżetem czy liczbą pracowników, to dzięki naszej społeczności i modelowi pracy możemy tworzyć najlepsze przeglądarki także dzisiaj.
Nasza rola się zmienia. Nie musimy już walczyć o to by strony WWW przestały działać jedynie w IE6. Za to musimy pilnować, by to użytkownik decydował o tym jak doświadcza Internetu, to nowa przestrzeń o którą Mozilla musi zadbać, bowiem inni producenci wydają się ją pomijać.
Poza tym, musimy wyjść poza Firefoksa. Mozilla jest projektem który ma na celu dbanie o kierunek rozwoju całego Internetu i nasze kolejne wyzwania mogą dotyczyć nie tyle samej przeglądarki, co kultury rozwoju Internetu, otwarcia rynku mobilnego, budowy narzędzi z których społeczeństwo Internetowe będzie mogło korzystać do rozwoju.
Jaka wersja Firefoksa z całej jego historii była według pana najbardziej rewolucyjna?
Zdecydowanie 1.0. To wersja, która zrealizowała marzenia całego pokolenia twórców WWW, zmieniła rynek na zawsze i ożywiła świat. Technologicznie rzecz biorąc nie była najlepsza, ale posiadała wystarczająco dużo potencjału, by ruszyć lawinę. Teraz wielką zmianą dla nas będzie wersja 4.0, która podniesie poprzeczkę dla wszystkich.
Firefox to obecnie najpopularniejsza przeglądarka w Polsce. Czy Mozilla nie obawia się, że któregoś dnia konkurencyjne rozwiązanie wygra wyścig w udziałach na rynku?
Nie, obawiałbym się tego, gdyby celem naszej organizacji i naszego projektu była dominacja na rynku. Ponieważ jest nim konkurencja, to naturalne jest, że chcemy aby na rynku funkcjonowało wiele przeglądarek od wielu producentów. Jeśli inna przeglądarka zajęła by fotel lidera, to by oznaczało, mam nadzieję, że zaoferowała najlepszy produkt. Następnie ktoś inny, może my, odzyskałby go produktem jeszcze lepszym. Tak to powinno funkcjonować i mam nadzieję, że do takiej sytuacji doprowadziliśmy. Wiemy też, że zbudowaliśmy zaufanie użytkowników przez ostatnie lata. Dajemy im wysokiej jakości przeglądarkę a oni, używając jej, pomagają nam w realizacji naszej misji. To zdrowy układ.
Jeśli chodzi o rynek przeglądarek, mam dwie obawy. Pierwszą jest, że ktoś zdobędzie na nim pozycję monopolisty, dzięki zasobom finansowym, albo sytuacji rynkowej i straci motywację do inwestowania – tak stało się z IE6 i musimy z tego wyciągnąć nauczkę. Dla Mozilli źle by się stało gdyby nasz udział spadł poniżej pewnego poziomu, nie wiem jakiego, kiedy to nasi więksi konkurencji mogliby przestać wsłuchiwać się w to co mamy do powiedzenia.
Dziś mamy sytuację niesamowitą – najpopularniejszą przeglądarką w Polsce nie jest ta, której producent ma najwięcej pieniędzy, najwięcej pracowników, ma najwięcej reklam na billboardach albo kontroluje kanały dystrybucyjne przez umowy partnerskie albo systemy operacyjne. To naprawdę niezwykłe. Wygrywa przeglądarką, którą każdy musi sobie świadomie zainstalować – dzięki czemu edukuje się – wie, że ma wybór. To ogromna siła użytkowników wobec producentów przeglądarek.
Nie wiem czy tak będzie zawsze, ale źle by się stało, gdyby ogromne firmy nauczyły się wykorzystywać pieniądze do zdobywania kontroli nad tym rynkiem. Obawiam się, że nie skończyłoby się to dobrze.
Jaka przeglądarka jest obecnie bezpośrednim zagrożeniem dla Firefoksa?
Internet Explorer 6. Jak mówiłem wcześniej nie postrzegamy konkurencji jako zagrożenia w takim sensie w jakim postrzegają to tradycyjni gracze na rynku, ponieważ naszym celem nie jest maksymalizacja zysku akcjonariuszy jak to ma miejsce w przypadku każdej firmy. Mamy złożoną sieć interesów w których mamy wielu partnerów, którzy jednocześnie są naszym zagrożeniem w innych aspektach – to trochę jak z polityką ;)
Naszym zagrożeniem są przeglądarki nie wspierające standardów, dziurawe, przestarzałe. Naszym potencjalnym zagrożeniem są przeglądarki posiadające świetny marketing i przemycające powoli funkcje które ograniczają wolność użytkownika, wykluczają konkurencję, dążą do monopolu oraz takie, które odbierają mu kontrole nad tym jak korzysta z Internetu oraz odbierające prawo wyboru. Zatem niekoniecznie są to przeglądarki. To mogą być modele dystrybucji, sklepy Internetowe, systemy operacyjne, urządzenia elektroniczne, sieci społecznościowe. Nie wiem czy przeglądarka będzie zawsze najlepszym narzędziem jakie będziemy mieć do walki z tymi zagrożeniami, ale na razie jest nim z całą pewnością.
Rozszerzenia są główną cechą napędzającą Firefoksa. Czy fundacja ma jakiś as w rękawie, gdy wszystkie konkurencyjne przeglądarki będą już je obsługiwały?
5 lat doświadczeń, otwartą architekturę w którą rozszerzenia są wpisane. Możliwości rozszerzeń Chrome, Opery czy IE są bardzo wątłe w porównaniu z tym co można zrobić w Firefoksie. Teraz pozostaje kwestia opakowania tego tak, aby było to wygodne, bowiem tutaj to oni uczyli się na naszych błędach. Jetpack jest takim projektem i wierzę, że mamy wszystkie narzędzia potrzebne by utrzymać pozycję najlepszej przeglądarki dla rozszerzeń.
Mozilla często nie dotrzymuje terminów wydania kolejnych dużych wersji. Co jest tego bezpośrednią przyczyną?
Otwarty model pracy. Ile razy opóźniono wydanie Chrome, Safari czy Opery? Nie wiadomo. Kiedy zostanie wydana następna wersja tych przeglądarek? Nie wiadomo.
W naszym przypadku cały proces rozwoju wersji jest publiczny – mamy spotkania co tydzień, w formie telekonferencji na którą każdy może zadzwonić, mamy cotygodniowe podsumowania pracy, mamy publiczne plany, efekt jest taki, że termin wydania Firefoksa 4 był znany 8 miesięcy temu. Gdy zderzamy go z rzeczywistością pojawiają się opóźnienia. Jedynym rozwiązaniem byłoby utajnienie procesu – wówczas na pytania o termin wydania odpowiadalibyśmy „When it's ready” i nikt nie mówiłby o opóźnieniach. Tylko, że Mozilla tak nie działa.
Czy Firefox Mobile w przyszłości będzie rozwijany na inne platformy, niż Maemo i Android?
Tak. Chyba, że producenci danej platformy to uniemożliwią. :)
Na koniec proszę powiedzieć w jedynym zdaniu dla wszystkich nielubiących Firefoksa – dlaczego akurat on jest najlepszą przeglądarką na rynku?
O rany. Obawiam się, że jeśli ktoś odczuwa stosunek emocjonalny do przeglądarki, to nie ma racjonalnych argumentów które mogłyby na niego wpłynąć :)
Każdy powinien podjąć swój wybór możliwie świadomie i to jest najważniejsze. Wmuszanie komuś innej przeglądarki bo „ja ją lubię” jest reliktem z czasów gdy robiło się to wobec przeglądarki która obiektywnie szkodziła rynkowi. Dziś to już kwestia gustu. Jestem ciekaw czy istnieją miejsca gdzie w komentarzach ludzie dowodzą wyższości ich ulubionego koloru bluzy nad innym na podstawie tego, że im ten kolor bardziej pasuje do ich spodni ;)
Serdecznie dziękuję za odpowiedzi.
(6.01.2011)
Wasze komentarze
Kamil [at] wp (kropka) pl / 07.01.2011 15:56:24 / 83.4.136.---
Świetny artykuł i wywiad :) Mam nadzieję, że P. Braniecki znajdzie jeszcze kiedyś czas, by coś ciekawego od siebie powiedzieć. Nie ma chyba lepszego miejsca, by o tym poczytać, niż tutaj:)
Pozdrawiam Admina i Mr.Branieckiego :)
klm2
Pozdrawiam Admina i Mr.Branieckiego :)
klm2

Matrixik / 11.01.2011 12:52:45 / 217.76.119.---
Dzięki za bardzo fajny wywiad
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Strona główna
Artykuły